Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl Zobacz inne blogi w BlogFrog.pl ![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
Oto jak daleko nam do garbatych graczy!![]() Czytając ostatni wpis Kuby naszła mnie pewna refleksja. Skoro autor wspomina o idei połączenia się w celu wypromowania E-sportu to co stoi na przeszkodzie, aby tak się rzeczywiście stało? Czemu cała społeczność e-gamingowa nie może tworzyć czegoś wspólnie? Czy chodzi tutaj o animozje pomiędzy platformami? O naszą narodową cechę jaką niewątpliwie jest pieniactwo i niechęć do innych? Otóż w moim przekonaniu, wcale tak nie jest Zdziwiony? Śpieszę z wyjaśnieniem. Spójrzmy na kolejne, pojawiające się jak grzyby po deszczu, inicjatywy związane z cyber-rozrywką. Kolejne turnieje, gale, wywiady udzielane w poważnych czasopismach/gazetach, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Nie będę tutaj wypisywał po kolei osiągnięć polskiego E-sportu, bo nie taki jest cel tego wpisu. Chcę zwrócić jednak uwagę na fakt, iż gdyby nie połączone siły ludzi z wielu platform i serwisów, to tego wszystkiego by nie było. Jedna czy dwie osoby nie są w końcu w stanie udźwignąć ciężaru prowadzenia turnieju czy redagowania czasopisma. W czym więc tkwi problem? A no w tym, iż co poniektórzy nie rozróżniają społeczności graczy od społeczności organizatorsko-menadżerskiej. Gracze. Kim w opinii przeciętnego człowieka jest gracz? Osoba w wieku: uczeń gimnazjum lub liceum, ewentualnie student, który marnotrawi czas( który oczywiście mógłby poświęcić na naukę ) na jakieś chore gry komputerowe, które wypaczają mu psychikę. Nie zgodzisz się czytelniku? Wielu publicystów, tych E-sportowych, podzieli Twoje zdanie. W końcu poprawiamy nadal swój wizerunek w mediach, jest o nas głośno. Niedostatecznie... Uciekłem jednak od tematu. Tak widzi nas przeciętny Polak. Co najgorsze, on może mieć rację! Nie uciekaj! Czytelniku- on może mieć rację, ale tylko w odniesieniu do pewnej części komputerowych wyjadaczy. Ta część jednak faktycznie może nieco psuć opinię całemu e-gamingowi. Jak? Poprzez ciągłe kłótnie z innymi graczami czy nawet organizatorami. Tworzeniem niestworzonych historii na temat niesprawiedliwości sponsorów czy wypowiedziami na forach internetowych. Ludzie mają bardzo brzydką cechę: słuchają tego co złe, zapominąjąc o tym co dobre. Chyba lubimy napawać się czyimś nieszczęściem... I tak w ostatecznym rozrachunku mamy obraz negatywny całej społeczności, a nie tylko jej części. Wygląda to trochę tak jakbyśmy oceniali dany Naród po powiedzmy zachowaniu danej subkultury. Czy byłaby to sprawiedliwa ocena? Szczerzę w to wątpię. Jak więc wygląda ten prawdziwy gracz? Nie rzadko jest to student renomowanej uczelnii, który grę traktuje jako dodatkowe źródło dochodu lub po prostu hobby. Człowiek, który pomiędzy nauką, spotkaniami z przyjaciółmi czy dziewczyną, włącza komputer, aby choć na chwilę znaleźć się w innym świecie. Tutaj zarzucisz mi Drogi Czytelniku, że poprzez to oderwanie się od rzeczywistości mamy tyle morderstw. Skrajne przypadki- odpowiem. To oderwanie od rzeczywistości staję się dzisiaj bowiem normalnym źródłem dochodu, jak chociażby praca w markecie czy na budowie. Inny jest tylko sposób zarabiania pieniędzy- połączenie wysiłku intelektualnego i fizycznego. Granie w gry komputerowe wymaga przecież stalowych nerwów, bo jak nie być poddenerwowanym, gdy gra się np. o 10 tys. złotych? Co najciekawsze, w ciągu kilku lat jakie spędziłem na scenie E-sportowej słyszałem może dwukrotnie, aby ktoś kto gra zawodowo zszedł na złą drogę. Roróżnijmy bowiem tzw. casual players, czyli graczy grających w gry komputerowo od czasu do czasu, lub faktycznie nałogowo, ale tutaj wchodzimy w sferę problemów psychicznych a nie wpływ gier, od tzw. progamerów, czyli normalną grupę zawodową. Ci ostatni oddają swój czas, często grając( pracując ) na pełen etat, ale są za to wynagradzani, a gdzie wynagrodzenie tam i motywacja do pracy. Gdzie zwycięstwa, tam i przychody inwestorów/sponsorów. Zależności jak w normalnym świecie ekonomii, prawda? Mam już więc dwa obrazy gracza. Tego "złego" i tego "dobrego". Czas na opisanie grupy, którą pozwoliłem sobie nazwać organizatorsko-menadżerską. Grupa jakże ważna, a jednak często pomijana przez dziennikarzy i redaktorów przy sporządzaniu "ekspertyz" dotyczących E-sportu. Wracając jednak do tematu. Tutaj chyba najbliżej jest do całkowitego połączenia sił w drodze ku świetlanej przyszłości E-sportu w naszym kraju. Rosnąca lawinowo ilość inicjatyw z tym związana jest chyba wystarczającym dowodem. Rok rocznie widzimy te same osoby, co wcale nie uważam za negatywną sytuację, oczywiście z pewnymi zmianiami, które realizują szczytną ideę, jaką jest rozwijanie cyber-rozrywki. Studenci lub absolwenci takich kierunków jak: dziennikarstwo, prawo, ekonomia, zarządzanie i marketing to główny trzon polskiej elity E-sportowej związanej z organizacją. Ci ludzie, poświęcają swój czas w walce o lepsze jutro, w nadzei że to "jutro" wkrótce nadejdzie. Jak już mówiłem, tutaj dawno doszło do połączenia sił. Oczywiście są, jak chyba wszędzie w świecie wielkich pieniędzy, obozy, które jednak w obliczu możliwości stworzenia czegoś dobrego dla E-sportu, łączą się, pozostawiając animozje za sobą. Ci organizatorzy to także swoiste spoiwo między dwoma, wyżej wymienionymi, grupami. To oni łagodzą napięcia, starają się zapełnić luki, kreują rzeczywistość po której krążą pozostali. To także dziennikarze E-sportowi, którzy dostarczają najświeższych informacji i publikacji, które pozwalają na lepsze zrozumienie e-rzeczywistości. To wreszcie administratorzy turniejów, którzy dbają o to, aby rozgrywki przebiegały w jak najlepszej atmosferze i pilnują, aby nie dochodziło do nadużyć( wspomagacze ), a które wpływają na negatywny odbiór wśród pozostałych platform. Przykłady można mnożyć i mnożyć, ale po co. Lepiej sam, Drogi Czytelnik, postaraj się poznać nasze kręgi. Jak więc widać z tego krótkiego omówienia: nie jest tak źle jak opisują co poniektórzy. Konflikty były, są i będą, z tego prozaicznego powodu, iż MY jesteśmy tylko ludźmi, w przeciwieństwie do narzędzi naszej pracy- komputerów. Emocje wokół E-sportu, zarówno te pozytywne jak i negatywne, zawsze będą się pojawiać. Starajmy się jednak uniknać zbyt pochopnych sądów, bo to prowadzi tylko i wyłącznie do wypaczania wizerunku tego o co cały czas walczymy. Jeśli już do czegoś doszliśmy to nie zmarnujmy tego. Drugiej szansy może nie być. Pokażmy światu, że Polska też może stać na wysokim poziomie. Z pomocą całego społeczeństwa jesteśmy, RAZEM, w stanie stworzyć coś naprawdę wielkiego. czwartek, 27 marca 2008, frozenik
TrackBack
Komentarze
pan_joeblack
2008/03/27 19:53:01
Witam towarzysza popełniania tego bloga. Dobry tekst
Gość: fejku, aatu246.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/27 19:53:59
dobra, po kiego robicie takie wstepy do polaczenia pgsu z wilda w kwietniu jak i tak juz wszyscy o tym wiedza? ;)
2008/03/27 19:58:59
Drogi fejku mam przykrą wiadomość bo Frozenik jes z MYM a nie PGS :) więc nie miałby w tym interesu
Gość: Uto, wnc-wgix.silesialan.pl
2008/03/27 21:33:30
Idea o tyle szczytna o ile mało realistyczna. Frozen, pobędziesz trochę dłużej na wyższym szczeblu, zobaczysz ile nieżyczliwości i hejterstwa tutaj, to zrozumiesz o czym piszę. Poza tym dochodzi konflikt innych wizji na daną sprawę, a niektóre strony elastyczność mają jedynie w gumkach od majtek. Przykre, ale polskie.
Z drugiej strony, pluralizm też na dobre wychodzi, choć rzeczywiście czasem brakuje tej strony traktującej o różnorodności w wielości, bo z dalszej perspektywy przedsięwzięcia e-sportowe mogą wyglądać bardzo podobnie do siebie. Tekst dobry, aczkolwiek tendencyjny i za bardzo naiwny jak dla mnie. Niemniej jednak napisałem te kilka zdań, więc coś w nim musi być. ;) 2008/03/27 21:47:08
Uto ale moim zdaniem tekst świetnie wpasowuje się charakter blogu. Z góry zakładamy, że jest on skierowany do niedzielnych graczy i ludzi spoza środowiska. Mamy nadzieję, że raczej to rodzice graczy będą go czytać. Dodałem ostatnio komentowane.
Tak czy inaczej mam nadzieję Uto, że będziesz częściej tutaj zaglądał :) Pozdro
Gość: Fantom, hoy22.internetdsl.tpnet.pl
2008/03/28 17:15:46
Dobry tekst. Widac Frozen ze Ci sie chce :) Co do wspolpracy na szczeblu menedzerskim to jak najbardziej wystepuje i jest coraz bardziej zauwazalna. Co do graczy to jeszcze troche potrwa zanim zmienia swoje podejscie. Musimy dojrzeć i Polska tez musi. Ja akurat mieszkam w Lublinie i to niezla dziura jezeli chodzi o esport i swiadomosc ludzi. Uplynie jeszcze kilkanascie latek az to sie zmieni. No ite gry z agresją! CS! Przeciez tam sie do ludzi strzela.
Gość: Uto, wnc-wgix.silesialan.pl
2008/04/08 14:16:34
Piszcie częściej, to częściej będę zaglądał JB ;)
|