O tym jak niemożliwe staje się możliwym - Sporty elektroniczne w Polsce i na Świecie

O autorze - Jakub Paluch

O autorze - Łukasz Leśniewski

O autorze - Michał Nowakowski

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl

Zobacz inne blogi w BlogFrog.pl

Katalog Ciekawych Stron - Zapraszamy!
czwartek, 24 kwietnia 2008
Olimpiada była kiedyś okresem, w którym wszelkie prowadzone wojny ustawały. Gołąbek przelatywał z liśćmi laurowymi nad głowami prężących muskuły atletów rywalizujących o względy niewiast i prestiż dla swojego miasta.
poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Jako, że żyjemy w kraju w którym ciągle, aby utrzymać się na finansowej powierzchni, należy coś kombinować, mój współlokator założył firmę. Od pewnego dnia zwolnił się z pracy, spisał wszystkie pomysły, zarejestrował działalność i wszedł do bardzo głębokiej wody. Podejrzewam, że nie za długo myślał nad charakterem swojej specjalizacji i postanowił zająć się tym co potrafi najlepiej - komputerami. Jego nowa firma i moja praca ma ze sobą bezpośredni styk, więc staram się brać czynny udział w życiu nowego dziecka - bacznie obserwuję i wspieram poczynania mojego towarzysza. Przebrnęliśmy przez proces nadawania nazwy, rejestracji w hurtowniach, wstępnego rozliczania z urzędem skarbowym, tworzenia strony internetowej, zakładania sklepu internetowego, na samym końcu przyszedł czas na szkolenia. Z czystej ciekawości zapisałem się na kurs szkoleń, cokolwiek miałoby to znaczyć. Mój przyjaciel będzie się kształcił, a mi może uda się zainteresować sportami elektronicznymi może chociaż jednego człowieka. Dnia 25 marca w hotelu Cubus w Legnicy odbyło się pierwsze szkoleni firm Intel oraz Microsoft, 1 kwietnia kurs z oprogramowania i gier komputerowych we Wrocławiu.
piątek, 18 kwietnia 2008
http://panjoeblack.blox.pl/resource/rosja.jpg

Warszawski turniej, zacięta walka, litry potu, nerwy. Finałowy pojedynek, walka do końca i zwycięstwo! Podium, wręczenie nagród rzeczowych oraz to na co czekali wszyscy - zaproszenie do Moskwy, by zmierzyć się z najlepszymi. Łzy. Emocje opadają, czas na przygotowanie. I nagle jak grom z jasnego nieba- Polacy nie jadą na kolejny, historyczny "podbój" Rosji!

czwartek, 10 kwietnia 2008

Kilka tygodni temu chałturzyłem podczas FIFA Interactive World Cup Polska jako prowadzący pokazową strefę gier wyścigowych. Ale nie mam zamiaru pisać o cieniach i blaskach popularności jako wicemistrza Polski i gracza PGS Gaming. Cały dzień spędzony w towarzystwie bardzo często najmłodszych pasjonatów grania dał mi naprawdę mocno do myślenia.


Autor: Łukasz "lecho" Leśniewski

czwartek, 27 marca 2008

Czytając ostatni wpis Kuby naszła mnie pewna refleksja. Skoro autor wspomina o idei połączenia się w celu wypromowania E-sportu to co stoi na przeszkodzie, aby tak się rzeczywiście stało? Czemu cała społeczność e-gamingowa nie może tworzyć czegoś wspólnie? Czy chodzi tutaj o animozje pomiędzy platformami? O naszą narodową cechę jaką niewątpliwie jest pieniactwo i niechęć do innych? Otóż w moim przekonaniu, wcale tak nie jest

wtorek, 25 marca 2008

Krzyczmy chórem, że oto jesteśmy, że oto nadchodzimy! Pokażmy naszemu społeczeństwu jak duzi jesteśmy i jak dojrzali! Niech wszyscy zobaczą na co nas stać! Niech firmy zaczną wrzucać tony pieniędzy przez nasze otwarte okna! Niech rewolucja trwa! Zamiast być jednym z “animozjaków” bądź jednym z animatorów! Buduj, a nie niszcz! Krzyczmy, niech matka Polska o nas usłyszy, niech Pani w szkole, koledzy w pracy, obcy ludzie w brach wiedzą! Niech oni wszyscy wiedzą.

piątek, 07 marca 2008

Krzywa gęba

Wyobraźcie sobie film, nowy przepiękny, wiele wybuchów, wspaniałych efektów, komputerowa obróbka, wszystko na swoim miejscu. Macie wrażenie, że takie pościgi tych właśnie bohaterów, dokładnie te same sceny gdzieś już widzieliście? Wrażenie wtórności? To wszystko nie ma najmniejszego znaczenia bowiem nasycacie swoje oczy kolejnym dobrym pokazem umiejętności ludzi od efektów specjalnych, pościg, strzelanina, mordobicia, wtórność i kicz. Fabuła w tym filmie jest nieistotna, wiesz dlaczego drogi czytelniku? Ponieważ sam ją stanowisz. Jak to? To nowy wymiar! Taki film staje się nieograniczony, sam zdecydujesz co zrobi główny bohater, gdzie pójdzie, co zobaczy, kogo pokocha, będzie dobry czy zły. Film w którym grasz główną rolą. Czy nie jest to czasem priorytetowy cel, marzenie każdego programisty, wynalezieniem perpetuum mobile? Czy Ty też masz nadzieję, że tak właśnie rysuję się przyszłość dla wszystkich graczy?

wtorek, 04 marca 2008

Pierwotnie planowałem, napisać kilka słów o polskich turniejach z perspektywy sędziego. Jednak kiedy zagłębiłem się we własne wspomnienia, nie mogłem ruszyć z miejsca. Jak to możliwe, że po tylu latach jestem oczarowany jedną imprezą, jedną jedyną imprezą. O każdej mógłbym napisać bardzo wiele, być może nawet nie dostrzec ich błędów, ale mimo wszystko, ten jeden turniej utkwił mi tak wyraźnie. Czy było to tak dawno, że po prostu fakty zostały zatarte? Doskonale przypominam sobie jak były źle ustawione światła, że na jednym telebimie nie było widać gier, a muzyka grało bardzo głośno, reklamy tytułowej firmy tak bardzo rzucały się w oczy, że aż przeszkadzały. Nie ważne jakie byśmy opisali tutaj błędy to i tak nie będą miały one najmniejszego znaczenia, w zestawieniu z emocjami. Pomijam pokaz laserów, zjazdy na linach, darmowe koszulki ze zdjęciem itd. Bo ja przecież nie o tym.

wtorek, 16 października 2007
Marek Biernacki

Rok temu podwykonawcy World Cyber Games Polska - firma Wasyluk.com, czyli część odpowiedzialna za same rozgrywki i ich sędziowanie, wraz z rzeszą graczy złożyła petycję o przyznanie sportom elektronicznym statusu równości wobec innych sportów. Jak to się skończyło nie wiadomo, więcej w tej sprawie głosu nie zabrano. Co więcej drugi raz o tym nie usłyszeliśmy nawet jednego słowa. Było wiele dyskusji, zamieszania, pomysłów efekt mizerny, by nie "trącić" polską mentalnością i nie powiedzieć "skończyło się jak zawsze". Teraz temat znowu ożył za sprawą Pana Marka Biernackiego posła Platformy Obywatelskiej. Złożona bowiem została interpelacja poselska w tej samej sprawie. Pytanie jak daleko tym razem zajdziemy i do jakich nieodwracalnych skutków to doprowadzi.

Interpelacja poselska to zapytanie skierowanie w tym przypadku do Ministra Sportu i  Turystyki, o uznanie Sportów elektronicznych  za dziedzinę sportu i tym samym wpisanie do wykazu dyscyplin sportowych, obok koszykówki, szachów, czy piłki nożnej. Na odpowiedz czeka się do 21 dni i nad sprawą może odbyć się debata parlamentarna. Co z tego wyniknie? Jeśli zapytanie odniesie pozytywny skutek, co dalej?

Na oficjalnej stronie Pana posła można znaleźć kopię owej interpelacji skierowanej do Pani Elżbiety Jakubiak  z datą 18 września. Zgodnie z obowiązującym prawem odpowiedź powinna już nastąpić. Nic jednak z tych rzeczy, bo przecież po co. Co zostało w niej zawarte przez Pana Biernackiego? Oto kilka ciekawszych fragmentów, po całość odsyłam na oficjalną stronę:

 ”E-sport (sport elektroniczny, cybersport) zasadniczo nie różni się od innych dyscyplin sportowych. Grający w sieciowe gry komputerowe, podobnie jak zawodnicy uprawiający inne sporty muszą wykazać się nieprzeciętnymi umiejętnościami(refleks, szybkie podejmowanie decyzji, koordynacja działań w ramach zespołu, etc.).Zawodowi gracze również poświęcają swój czas na treningi, doskonalą swoje umiejętności, pod opieką trenerów opracowują i uskuteczniają w praktyce strategie działań. Jak w każdej innej dyscyplinie sportu, tak i w sporcie elektronicznym mamy do czynienia z rywalizacją, z grą fair-play, z przegranymi i wygranymi.”

To jednak miłe jak ktoś docenia naszą pracę, wylane poty, tysiące godzin przed monitorami. Bądź co bądź Pan poseł to osoba w stu procentach postronna, tym bardziej zaskoczony byłem tą opinią. Po raz kolejny raduje się moje serce, że świadomość ludzi jest coraz większa i bardziej otwarta w tym, jakby się przypuszczało, podziemnym temacie. Przecież jeszcze niedawno byliśmy tylko zgrają dzieciaków, którzy wyznają i czczą wujka Lucyfera. Dzisiaj w oczach ludzi rządzących jesteśmy już niemal sportowcami - rozbiera nas duma?. Czy jest to próba zdobycia głosów na niczego nieświadomej grupie ludzi, jak głęboko mamy wkodowane puste obietnice bez pokrycia? Dlaczego wszyscy staliśmy się tacy nieufni? Obrzucani jesteśmy kłamstwami na każdym kroku, więc to raczej nie dziwne. Nie wiem tylko dlaczego jestem równie podejrzliwy co czytelnicy serwisu, na którym pojawił się wywiad z Panem Markiem. Więcej wiary! To jednak nie wszystko, czytamy dalej:

“Ważnym elementem e-sportu jest fakt, że  mogą tutaj wykazać się ludzie niepełnosprawni. Ci, którym los zamknął możliwość rywalizacji z przeciwnikiem na bieżni, stadionie czy na basenie mogą skutecznie i z nie mniejszą satysfakcją brać udział w sieciowych rozgrywkach mając w praktyce takie same szanse na wygraną jak pełnosprawni gracze. “

Tak to stanowczo spory atut, co prawda sami odkryliśmy to dosyć niedawno, o czym pisałem kilka tygodni wcześniej. Myślę, że  jest bardzo spory i zyskuje już pewne walory przydatności w rozgrywce politycznej. Oby tylko nie był to główny cel - rozgrywki polityczne czy dotację z Unii. Ponieważ ja naprawdę wierzę, że Sporty elektroniczne mogłyby być skierowane do osób niepełnosprawnych. Wydrukować plakaty i porozwieszać w szkołach integracyjnych etc. Trzeba zacząć taką akcję, w porozumieniu z rządem przynosiłoby to efekty, a tym samym wiele radości ludziom pokrzywdzonym przez los.

“Jak Szanownej Pani Minister wiadomo w Polsce działa od 2005 roku profesjonalna, e-sportowa liga HEYAH LOGITECH CYBERSPORT. Działają liczne kluby, stowarzyszenie sportu elektronicznego a setki tysięcy młodych fanów bacznie obserwuje poczynania swoich idoli na wirtualnych arenach korzystając z dobroci dostępu do Internetu.”

Skoro Pani Minister o nas wie, to znaczy, że dużo ludzi wie. Dlaczego wszyscy udają, że nas nie ma ?! Chyba, że troszkę sie rozpędziłem i to było tylko zgryźliwe zdanie skierowanie w Panią Minister. 

“ Warto również dodać, że gracze z Polski odnoszą międzynarodowe sukcesy.  Drużyna PGSGaming jest mistrzem świata w grze Counter-Strike, a także  regularnie zdobywa czołowe miejsca w innych turniejach. Nie mniejsze sukcesy odnoszą inne polskie zespoły i indywidualni gracze. “

Nie wiedziałem, że mówi się o nas na salonach. Tak i niech to jeśli jestem nie skromny, na przestrzeni ostatnich lat pokazaliśmy w czym Polacy są naprawdę świetni. Z dumą pokazywaliśmy nasz hymn i naszą flagę w najróżniejszych miejscach na świecie. Więc komu jeśli nie graczom elektronicznym należy się prawne uregulowanie? Bo stanowczo zajmujemy się sportem, co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

“Poza tym popularyzacja gier komputerowych będących platformami do sieciowych rozgrywek i wiążący się z tym napływ kapitału inwestorów pragnących promować swoją markę przez sponsorowanie drużyn e- sportowych z pewnością pozytywnie wpłynie na rozwój polskiego Internetu, którego jakość – jak sami wiemy – pozostawia wiele do życzenia na tle innych krajów Unii Europejskiej i reszty świata. “

Tutaj leży pies pogrzebany...

W wywiadzie dla PGSPokerStrategy.com Pan Poseł nie powiedział nic więcej, poza tym że prawne uregulowanie przyniesie nam korzyści. Jakie? Tego właśnie nie wiadomo. Najwidoczniej Pan Poseł uznał, że nasza widza w tej materii jest bardzo szeroka. Próbowałem co nieco dowiedzieć się na ten temat, dzięki wpisowi do wykazu, mogą działać polskie związki sportowe. To z kolei wiąże się z licznymi pomocami ze strony naszego państwa.  Związek sportowy to  dotacje z urzędu ze strony państwa,oraz pozycję w budżecie, na kolejny rok. Wsparcie finansowe i sprzętowe w imprezach i wyjazdach. Granie stałoby się pełnoprawnym zawodem, czyli czymś o co walczymy od lat. 

 

Pytań pojawia się tysiące, zobaczymy co dalej.

 

 

Zrzut strony Pana Posła

czwartek, 11 października 2007

Dzień jak co dzień, czekam na dostawę zadań. Nagle jest, staje się: Panie JB proszę założyć aukcję. W końcu... !

Bobasek

Kilka tygodni temu cała scenę graczy komputerowych obiegła smutna wiadomość, “Jednego z naszych” dopadło nieszczęście! Nieszczęście bardzo poważne, bowiem córeczka, kolegi z branży, dotknęła, niedługo po urodzeniu, poważna choroba. Małgosia jest chora na rdzeniowy zanik mięśni. Ograniczony ruch, niewydolność oddechowa i krążeniowa, typ I, który jest najbardziej groźny dla życia człowieka. Wobec tak ślicznego maleństwa jakim jest Małgosia nikt nie przejdzie obojętnie. Jednak dzieje się coś co pozwala mi odzyskiwać wiarę w ludzi, dodaję odrobiny nadziei, że gdzieś, kiedyś przyjdzie lepsze jutro. Cała społeczność “pocztą pantoflowa”, internetowymi mediami czy to statusami na swoich komunikatorach, IRC’u przenosi wieść o nieszczęściu naszego kolegi. Nie wiem ile zebrano dzięki temu złota czy przydatnych rzeczy i czy to pomogło, mogę się tylko domyślać, że “coś”, dzięki ten akcji, wpłynęło na konto. Biorąc pod uwagę wymiar kosztów, jest to na pewno zaledwie kropla w morzu potrzeb. Zastanawiamy się jak można pomóc z naszej strony.

Zawodnicy naszej drużyny wysuwają propozycję: “Sprzedajmy na aukcji naszą koszulkę, pieniądze przeznaczymy na Gosie”. Oni pomyśleli, władzę drużyny wykonały! Może jestem miękki, ale jakoś mnie to wzruszyło. Aukcja została wystawiona, w tym miejscu wszystkie moje wyobrażenia na ten temat “przechodzą ludzkie pojęcie”. Wszystko robione jest pod hasłem: Uratuj Małgosię razem z Mistrzami Świata! Po godzinie mamy już licytację z 280 złotymi, po dwóch godzinach i 6 tysięcy wejść na aukcje. Rozsyłałem to komu tylko mogłem, postronni ludzie zaczęli to przekazywać swoim znajomym. Moje zaskoczenie nie zaznało większego poziomu, kiedy zobaczyłem listę komunikatora znajomego z drugiego końca Polski, gdzie ludzie mieli statusy z linkami do naszej aukcji! 

Wysłałem maila do osoby odpowiedzialnej za aukcje charytatywne na Allegro z prośbą o reklamę naszej inicjatywy, nie udało się. Muszą wiedzieć takie rzeczy z wyprzedzeniem, bo ściśle planują miejsca reklamowe. Poparli za to jak najbardziej aukcje i zaoferowali pomoc na przyszłość, to już coś. To bardzo miłe jak ludzie potrafią się zjednoczyć, w tym przypadku, przeciwko rozpaczy rodziców. Pomoc zaoferowało forum dyskoteki tunnel oraz gra internetowa www.reddragon.pl i wielu innych.

Koszulka na aukcji 

 

W środku licytacji odbywały się kolejne Mistrzostwa Świata, gdzie broniliśmy tytułu. Turniej zakończyliśmy na mało zadowalającym miejscu, mimo to cena koszulki dalej rosła. Wczoraj wszystko się skończyło, ktoś zakupił koszulkę za 510 złotych! Sprzedaliśmy bawełnianą koszulkę za 510 złotych! Czy to dużo? Pozostawiam to pod ocenę własną. Oczywistym jest, że nie zbawiliśmy świata, nie uratowaliśmy nikomu życia, nie kupimy za to mercedesa, ale... . Wydaję mi się jednak, że to jednak sporo pieniędzy, a ja mam uczcie jakbym zbawił Ziemię. Jest mi jakoś tak przyjemnie, że chociaż tyle możemy dołożyć i pokazać, że “coś” można robić. Nie wiem ile osób pomyślało podobnie do nas, ale widziałem, że drużyna ojca Małgosi ofiarowała 1000 złotych. To już prawie 1500 złotych zebranych pośród młodych ludzi, plus przypadkowe datki od innych graczy dają myślę całkiem pokaźną sumę.

Przez czas trwania, sprawdzałem stan aukcji kilkakrotnie w ciągu dnia dnia, marząc o tym aby zobaczyć tam większą kwotę niż ostatnio. Biorąc pod uwagę, że zafascynowani naszą drużyną są z reguły ludzie bardzo młodzi, to cena końcowa mimo wszystko mnie zaskoczyła. Jakaś wspólna inicjatywa, być może daje komuś lata życia, coś bezcennego i nie do opisania. A wszystko to stosunkowo małym wysiłkiem. Żałuje, że nie jestem miliarderem, a moja firma to nie dobrze prosperująca potężna korporacja i nie mogę pokryć większej kwoty. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że nic nie sprawiło mi większej radości niż efektywna pomóc Małgosi. Również dla mnie było to bardzo niesamowite doświadczenie.

Czekamy teraz na kontakt ze zwycięzcą aukcji!

 

Link do strony o pomocy dla Małgosi 

 
1 , 2